Dzień 8


„PRZYSZŁO DO SWOJEJ WŁASNOŚCI” (J 1,11)
 
Przed rozpoczęciem rozważania:
Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań.
 
Modlitwa do Ducha Świętego
Duchu Święty, przyjdź, 
oświeć mrok umysłu, 
porusz moje serce, 
pokaż drogę do Jezusa, 
pomóż pełnić wolę Ojca, 
Duchu Święty, przyjdź.
Maryjo, któraś najpełniej 
przyjęła słowo Boże, 
prowadź mnie.
Duchu Święty, przyjdź!

Akt zawierzenia rekolekcji świętemu Józefowi
Święty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, 
zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię
w imię twojej miłości do Jezusa i Maryi:
opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, 
strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi,
wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu 
Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi,
abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej 
Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem
Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.
 
Jezu, Maryjo, Józefie – oświecajcie nas, pomagajcie nam, ratujcie nas. Amen
 
ROZWAŻANIE DNIA: „PRZYSZŁO DO SWOJEJ WŁASNOŚCI”
 
„Do swojej własności”
Pierwsze zdania Ewangelii świętego Jana objawiają nam, że WSZYSTKO stało się przez Słowo, a bez Niego „nic się nie stało, co się stało”. Nikt z nas nie zdecydował o swoim zaistnieniu. Nie jestem źródłem swojego życia. Życie jest darem, który otrzymałem od Boga.
 
Jestem własnością Boga.
W pierwszym rzędzie przez to, że Bóg mnie stworzył.
A jeszcze bardziej przez chrzest, w którym Bóg naznaczył mnie pieczęcią, która mówi, że należę do Niego. Pieczęć jest czymś nienaruszalnym.
 
Mówi o tym jeden z najpiękniejszych fragmentów Biblii:
„Ale teraz tak mówi Pan, Stworzyciel twój, Jakubie, i Twórca twój, o Izraelu:
»Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!«” (Iz 43,1).

O tej prawdzie „śpiewa” oblubienica z pieśni nad pieśniami, w słowach:

„Mój Miły jest mój, a ja jestem Jego” (PnP 2,16)
 
Pięknie tę rzeczywistość wyraża słowo „OD-DANIE”. Oddać mogę tylko coś, co nie należy do mnie. Przez akt całkowitego oddania się – składam w ręce Maryi całe moje życie, aby Ona oddała je Bogu, do Którego ono od początku należy.
 
To jest powrót do Źródła. Powrót do pierwotnej harmonii, w której WSZYSTKO JEST ŁASKĄ.
 
Całkowite oddanie to powrót do Raju, w którym wszystko należy do Boga i wszystko jest łaską.
 
„Przyszło”
Jezus do nas nieustannie przychodzi.
By Go przyjąć, mamy „prostować ścieżki”, czyli się nieustannie nawracać. Im więcej w nas miłości, tym większa przestrzeń na przyjęcie Jezusa.
 
Tym, co nas uzdalnia do nieustannego przyjmowania Jezusa, jest życie CHWILĄ OBECNĄ – świadoma otwartość i trwanie w gotowości na przyjęcie łaski w każdej chwili.
 
Jesteśmy też wezwani, aby „czytać znaki” – to znaczy rozpoznawać to, w jaki sposób Jezus działa DZISIAJ i jak do nas przychodzi oraz jaka jest Jego Wola w tym danym czasie, w którym żyjemy.
 
 
LEKTURA DUCHOWA:

1. Z NAUCZANIA KSIĘDZA PRYMASA STEFANA WYSZYŃSKIEGO:
„Bóg, sam nieskończenie święty, Pan Najwyższy jest Twórcą ładu tego świata. Ustanowił zasadnicze prawa rządzące światem w dziedzinie przyrody martwej i żywej, a zwłaszcza w szczytowym Jego dziele, jakim jest człowiek. Rzecz znamienna, że w dziedzinie przyrody martwej czy żywej ten ład jest szczególnie regularny i stale się utrzymuje. Łatwo to zauważyć, chociaż nie znamy jeszcze wszystkich praw i bogactw ukrytych w przyrodzie. Jedynie w człowieku, królu stworzenia, coś się załamało w jego wewnętrznym i duchowym stosunku do Stwórcy. Ogarnęło go zwątpienie. Posądził Boga Ojca o to, że jest nieszczery wobec człowieka, swego dziecięcia.
 
Nieufność do Boga, zasiana w raju przez Szatana, nieufność, której człowiek się poddał, jest istotą grzechu pierworodnego. Ta nieufność jako skrzywienie umysłu zaciążyła na woli ludzkiej i na ładzie uczuć, zniekształciła harmonię, która istniała między ciałem i dusza. Odtąd rozpoczyna się w człowieku wojna porządku fizycznego z duchowym. Rezultaty tej wolny są straszliwe! Nieustanne zmagania zakłócają normalne działanie ciała i duszy, a ostatecznie przynoszą śmierć. W tej wojnie duch, jak gdyby ostatecznie przemożony, w pewnym momencie opuszcza ciało, które ponosi wszystkie następstwa tego rozwodu i rozkłada się. Człowiek, przeznaczony w mądrości Bożej do życia wiecznego ze swym Niebieskim Ojcem, zatraca wewnętrzne przejawy wiecznego życia i staje się trupem. Zdawałoby się, że wszystko stracone!
 
Tylko w naszym pojęciu może się wydawać, że wszystko stracone. Bóg nie pozwoli jednak zniszczyć swych planów. Będzie walczyć o to, ażeby fatalne następstwa, które zrodziły się w człowieku na skutek grzechu pierworodnego, zostały zneutralizowane i ograniczone, o ile to tylko możliwe. I człowiek ma się nauczyć walczyć w swym życiu osobistym z następstwami zakłócenia między porządkiem materialnym przyrodzonym a duchowym, nadprzyrodzonym. W ten sposób Bóg na nowo naprawia dzieło, które zostało chwilowo zakłócone.
 
Rozpoczyna się wysiłek naprawy. Widzimy go w oczekiwaniach i nadziejach Księgi Przypowieści: «Pan posiadł mnie na początku dróg swoich». Trzeba od razu postawić przed człowiekiem kogoś, kto jak słup ognisty będzie świadczył, że zniszczony ład może być naprawiony”[25].
 
2.  Z TRAKTATU ŚW. LUDWIKA DE MONTFORT
 
Jezus, nasz wielki Przyjaciel, oddał się nam bez zastrzeżeń, z duszą i ciałem, z cnotami, łaskami i zasługami: „Zdobył mnie całego – mówi św. Bernard – oddając mi się całkowicie”. Czyż nie jest wymogiem sprawiedliwości i wdzięczności, byśmy dali Jezusowi wszystko, co dać możemy? Wszak to Jezus pierwszy był wobec nas hojny. Idźmy za Nim, a doznamy w życiu, w godzinę śmierci i w wieczności jeszcze większej Jego szczodrobliwości[26].

3.  Z DZIENNIKÓW ALICJI LENCZEWSKIEJ:
 
[Jezus:]
Oddanie i ufność, których źródłem jest Miłość, sprawią, że żyjąc jeszcze w ciele na tym świecie, możesz być zupełnie wolna od wszelkich uzależnień, wpływów i oddziaływań zewnętrznych.
Możesz trwać w pokoju, jaki Ja zsyłam na ciebie.
W takim stanie tylko Bóg ma wpływ i tylko od Niego zależysz. Tylko On jest twoim Panem, Miłością.
I to jest stan szczęśliwości, chociaż twoja codzienność zawiera trud i dolegliwości.
Trwając w tym stanie, nie uciekasz od znoju i cierpień. Wręcz przeciwnie – jednocząc się ze Mną ukrzyżowanym, pragniesz uczestniczyć w Moim bólu.
 
Ból przeminie, jak wszystko, co ziemskie.
Pozostanie miłość, która jest zmartwychwstaniem i życiem w chwale: Nowym Jeruzalem.
Moja droga krzyżowa w świecie sięga już Golgoty. I powtórzy się to, co tam się stało.
Powtórzy się w skali świata i dotknie wszystkich. I zachowania ludzkie będą jak wówczas.
Ze Mną pozostaną tylko ci, którzy prawdziwie kochają: jak Moja Matka, jak Jan, jak Magdalena.
Teraz pragnę być otoczony Rodziną.
W wielu duszach umieram i w wielu duszach potrzebna jest pomocna miłość, która ocali życie od śmierci wiecznej Moich dzieci[27].
 
[Alicja:]
– Napełniłeś mnie, Panie, Swoją mocą. Dokąd iść i gdzie prowadzić dzieci Twoje, które mi dajesz pod opiekę?
[Jezus:]
† Do Mnie – najprostszą i najkrótszą drogą: Drogą dziecięcego oddania.
Nie ma czasu na długie przygotowywanie i trening duchowy, bo siły nieprzyjaciela rosną w gotowość do ostatecznej walki.
Ja będę prowadził was mocą Mojej potęgi miłości. Nadeszła chwila, kiedy trzeba przylgnąć do Mnie i iść na ślepo tam, gdzie prowadzę.
I ufać wbrew własnej logice, własnym oczom i uszom.
Trzeba otworzyć oczy duszy i uszy serca – wypatrywać Mnie i nadsłuchiwać Mojego głosu. I tylko we Mnie mieć skierowane całe swe jestestwo.
Macie mieć głuche uszy i ślepe oczy na wszystko inne poza Moim światłem i Moją miłością.
Ja wszystko wskażę i wszystko powiem. Bądźcie ufni i posłuszni Moim rozkazom. Ja wyprowadzę was silną ręką wśród wielkich znaków na niebie i ziemi.
Mnie zawierzcie i zaufajcie Mojej Matce, która jest z wami i pokrzepia wasze serca, i opatruje wasze zranienia. Kochajcie Ją i do Niej się tulcie.
Troszcz się o dzieci chore i słabe. Przyprowadzaj do Mojej Matki, by je opatrywała, i do Mnie, bym je karmił, aby nabrały sił[28].
 
4.  Z ŻYCIA I ROZWAŻAŃ MATKI ELŻBIETY RÓŻY CZACKIEJ:
 
“Wczoraj poszłam się modlić do kaplicy i w pewnej chwili ludzkość cała przedstawiła mi się jako ogromna rzesza marionetek. Jedne były poruszane przez Boga, drugie przez Szatana. Zrozumiałam, że te, które były poruszane przez Boga, to są te dusze, które stale oddane są Bogu, których wola zdecydowanie chce pełnić prawo Boże, które spełniają we wszystkim wolę Bożą. Każda trudność, każda przeciwność, każda pokusa jest im okazją do oddania swojej woli i siebie, co za tym idzie, Bogu. Te dusze są narzędziem w ręku Boga. Tamte marionetki, poruszane przez Szatana, to są te dusze, które opierają się na sobie, miotane są swoimi namiętnościami, odruchami, instynktami. W rzeczywistości Szatan je porusza i stają się jego narzędziem, wybierają grzech i zło. Pomiędzy tymi dwoma grupami marionetek są jeszcze i te, które raz wybierają Boga i wolę swoją zwracają ku Niemu, drugim razem wybierają Szatana i pod jego panowanie się oddają.
 
Zrozumiałam, jak ważną rzeczą w życiu duchowym jest zdecydowane oddanie się Bogu. Zrozumiałam, że najmniejsze odchylenie woli w przeciwnym kierunku jest grzechem. Zrozumiałam, że żal i skrucha powinny objąć te odchylenia, czasem nawet niezupełnie świadome, które mogą być zawinionym zaślepieniem.

ŚWIATŁO Z FATIMY
 
Fatima jest jednym wielkim wezwaniem do nawrócenia, czyli do powrotu do Boga – naszego Źródła.
 
Podczas PIERWSZEGO OBJAWIENIA Matka Boża prosi dzieci, aby złożyły Bogu największą możliwą ofiarę – z samych siebie. Dzieci czynią to bez chwili zawahania, mimo że Maryja zapowiada im wiele cierpienia.
 
Podczas DRUGIEGO OBJAWIENIA Maryja wskazuje drogę powrotu do Boga – NABOŻEŃSTWO DO JEJ NIEPOKALANEGO SERCA.
 
Bóg mógł wskazać nam wiele dróg powrotu, ale wybrał jedną – NIEPOKALANE SERCE MARYI.
 

WEZWANIE DNIA:

Jezus nieustannie przychodzi do „swojej własności”. Czyni to w sposób szczególny poprzez słowo Boże, które otrzymujemy codziennie w czytaniach dnia.
Alicja Lenczewska często otrzymywała od Pana Jezusa fragment słowa Bożego, który rozjaśniał jej to, co słyszała w sercu. Pewnego razu otrzymała od Jezusa fragment, który był tego dnia w czytaniu. Zwróciła do się do Niego:
– Słowa z dzisiejszego czytania mi dałeś…
Pan Jezus odpowiedział:
† Aby ci zwrócić uwagę na to, że wskazówki na każdy dzień wypływają z czytań, których słuchasz podczas Mojej Ofiary (Świadectwo, nr 515). Niesamowite światło! Każdego dnia Jezus daje nam konkretne wskazówki w słowie Bożym wyznaczonym na dany dzień. Każdego dnia w „ziemi” wielu słów możesz znaleźć drogocenną perłę, ukrytą tam specjalnie dla ciebie.
 
Przeczytaj dzisiejsze czytania i poszukaj w nich światła, które kryje się tam specjalnie dla ciebie.
 
ŚWIATŁO SŁOWA:
„Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas po- bił, On ranę przewiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek” (Oz 6,1-3)
 
„Albowiem tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela:
»W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła«.
Ale wyście tego nie chcieli!” (Iz 30,15)
 
MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:
Kiedy podczas modlitwy pozwalasz Bogu działać – nareszcie wszystko jest łaską.
Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce.
Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności.
Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji.
 
NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!”
Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej medytacji.
Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”.
 
DZIĘKCZYNIENIE:
Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN.


ŚWIADECTWO:
Potajemnie odsłuchiwałam rozważań...
 
O oddaniu życia Maryi słyszałam już jakiś czas temu. Z niecierpliwością czekałam na rozpoczęcie rekolekcji. Musiałam niesamowicie walczyć o ten czas spędzony z Maryją. Mam czwórkę dzieci, z czego najstarszy osiemnastoletni syn drwi z mojej religijności, podobnie jak mój mąż. W pracy potajemnie odsłuchiwałam rozważań, a w domu chowałam się po kątach, niekiedy zamykając się po prostu w łazience w ucieczce przed uszczypliwościami rodziny.
Doceniałam wszystkie wyszarpywane dla Maryi chwile. Medytacje były dla mnie czasem wielkiej radości i doświadczenia Jej czułej obecności.
Zaprosiłam do udziału kilku znajomych, z czego jedna osoba odpowiedziała z radością – kolejna duszyczka oddana Mamie.
Głębia rozważań sprawiła, że nie czuję już, abym była z tego świata, ja chyba po prostu tęsknię za domem, tęsknię za niebem...
 
Ewa


24        S. Wyszyński, Kobieta w Polsce współczesnej, Pallottinum 1978, s. 70-71.

25        L. M. Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, nr 138.

26        A. Lenczewska, Słowo pouczenia, nr 460.

27        A. Lenczewska, Świadectwo, nr 638.

28        E. R. Czacka, Notatki, Laski, dn. 2 II 1932 r.